Wgniecenie, korozja i inne uszkodzenia – czy to dyskwalifikuje?

Przy zakupie używanego pojazdu zdecydowanie najwięcej czasu warto poświęcić na weryfikację kondycji nadwozia, gdyż jest to jeden z najdroższych elementów składowych pojazdu. Naprawa uszkodzeń typu niewielkie wgniecenie, czy rysa jest możliwa do wykonania stosunkowo niewielkim nakładem kosztów. Jeśli jednak w grę wchodzi uszkodzenie po silnym uderzeniu i gdy z pozoru pojazd wydaje się być sprawny i jeżdżący - koszty naprawy mogą okazać się bardzo wysokie. A co z korozją? Często potencjalny nabywca rezygnuje z zakupu auta, gdy widzi niewielkie ognisko korozji. Czy słusznie? Wszystko zależy od tego, gdzie korozja się pojawia oraz od tego, czy usunięcie jej będzie łatwe dla blacharza, a tym samym tanie. Jeśli jednak korozja jest zaawansowana, kupujący takie auto musi liczyć się z koniecznością gruntownego remontu nadwozia. Koszt naprawy w takim przypadku oraz lakierowania może przewyższyć i to znacznie wartość całego pojazdu. W takim przypadku naprawa stanie się po prostu nieopłacalna. Warto zaznaczyć, że nie będziemy w naszym materiale rozpatrywać elementów karoserii wykonanych z tworzywa, ponieważ takie nie rdzewieją. Zajmiemy się nimi przy innej tematyce w przyszłości. Dziś pokażemy kilka przykładów uszkodzeń pojazdów. Każde uszkodzenie można naprawić. Nie każda naprawa będzie jednak tania. W naszym materiale pokażemy w zarysie, na co warto zwracać uwagę przy analizowaniu uszkodzeń.

Przy tak małej odległości pomiędzy zaparkowanymi pojazdami ryzyko uszkodzenia sąsiedniego pojazdu bardzo wzrasta. Parkowanie powinno być przeprowadzone precyzyjnie, aby bez problemu dało się otworzyć drzwi auta. Przykład typowej szkody tak zwanej parkingowej. Kierowca innego pojazdu, zaparkowanego obok, nieostrożnie otworzył drzwi. Efektem jest zarysowanie powierzchni lakierowanej o długości około 7 cm.

Rodzaje uszkodzeń blacharskich

Niewielkie uszkodzenie progu polegające na wgnieceniu. Uszkodzenie nie wpływa na eksploatację pojazdu, jednak psuje estetykę.

Uszkodzenie tylnego błotnika. Wgniecenie jest widoczne, ale bez uszkodzenia lakieru. Eksploatacja pojazdu jest możliwa, jednak efekt wizualny kiepski.

Kolizja z innym pojazdem. Efektem jest uszkodzenie drzwi tylnych i przednich oraz progu. Takie auto można naprawić, jednak koszt nie będzie mały – około 2 500 – 3 000 zł przy zastosowaniu części używanych. Planując zakup pojazdu z podobnymi uszkodzeniami, warto pozostawić sobie odpowiedni zapas gotówki na przeprowadzenie profesjonalnej naprawy blacharskiej.

Po kolizji uszkodzenia są dość poważne. Do wymiany jest zderzak tylny oraz tylna lewa lampa. Błotnik wymaga naprawy. Pamiętajmy, że mogą kryć się tu także uszkodzenia wewnętrzne, których na pierwszy rzut oka nie widać. Naprawa pochłonie nie mniej niż kilka tysięcy złotych. Zamierzając kupić tak uszkodzony pojazd, należy oszacować precyzyjnie koszt naprawy blacharskiej.

Jest ich kilka. Cechy wspólne to powstałe na elementach nadwozia uszkodzenia: rysy, wgniecenia, zgięcia, uszkodzenia lakieru, itp. Ważne jest, aby umieć ocenić, które auto można poddać szczegółowym dalszym oględzinom przed zakupem, a które lepiej omijać szerokim łukiem, jeśli nie chcemy ponieść wysokiej ceny naprawy. Uszkodzenia dzieli się na takie, które nie dyskwalifikują pojazdu z dalszej eksploatacji oraz takie, które wykluczają możliwość korzystania z pojazdu zanim nie zostanie dokonana naprawa. Uszkodzenia, które nie wpływają na możliwość bezpiecznej eksploatacji auta to wszelkiego rodzaju rysy, odpryski lakieru, niewielkie wgniecenia – np. tak zwane „szkody parkingowe”. Jeśli po uszkodzeniu wystają jednak jakiekolwiek ostre elementy blacharskie, uszkodzone zostały reflektory lub elementy zawieszenia – dalsza eksploatacja pojazdu bez uprzedniej naprawy jest wykluczona. Takie uszkodzenia najczęściej powstają na skutek zderzenia z inną przeszkodą – twardą (drzewo, słup) lub ruchomą (inny pojazd). Innym rodzajem uszkodzenia jest postępująca korozja. Jest naturalnym procesem, który z biegiem czasu atakuje elementy blacharskie zwłaszcza starszych (lecz nie tylko) pojazdów. Jeśli właściciel w porę reaguje i na bieżąco uszkodzenia takie usuwa, problemu w zasadzie nie powinno być. Problem pojawia się wówczas, kiedy przez lata zaniedbań właściciela korozja dokonała spustoszenia niemal całego nadwozia oraz spodu pojazdu (zgnita podłoga, itp.).

Szkoda parkingowa

Szkód parkingowych przy dzisiejszym ogromnym natężeniu ruchu nie sposób uniknąć. Faktem jest, że to boli, jeśli wracamy na parking z zakupów, a nasz lśniący, nowiutki samochód został obity przez nieostrożnego innego kierowcę, który dodatkowo odjechał, nie pozostawiając żadnej informacji na swój temat. Niestety drobne szkody będące wynikiem nieostrożnego otwierania drzwi zdarzają się dość często. Mając nowe auto trzeba się z tym liczyć i nie wpadać w panikę, gdy na drzwiach pojawi się mikro ryska. To nie jest usterka, która spowoduje korozję, a także nie ma żadnego wpływu na dalsze bezpieczne korzystanie z pojazdu. Co najważniejsze – prawie nigdy nie mamy wpływu na to, jak ktoś inny otwiera drzwi. Nawet jeśli zatrzymamy pojazd idealnie w naszym stanowisku postojowym, nie oznacza to, że inny kierowca nie zaparkuje zbyt blisko naszego pojazdu i że wysiadając nie obije naszych drzwi. Nie bronimy w żadnym razie nieostrożnych kierowców, ale staramy się pokazać obiektywną prawdę. Szkoda parkingowa to nie tylko obicia drzwi, ale także wszelkiego rodzaju drobne otarcia będące wynikiem np. nieostrożnego wjazdu lub wyjazdu ze stanowiska postojowego. Jeżeli otarcie jest lekkie i powierzchowne, nie ma powodu do paniki. Oczywiście element blacharski nie będzie wyglądał wówczas efektownie, jednak ponownie na bezpieczną jazdę nie będzie miało takie zdarzenie wpływu. Jeśli jednak rysy są bardzo głębokie, należy udać się do wyspecjalizowanego warsztatu blacharskiego w celu naprawy i zabezpieczenia uszkodzonego elementu przed postępującą korozją. Podsumowując: szkody parkingowe w postaci rysek lub punktowych niewielkich wgnieceń nie są niebezpieczne dla eksploatacji pojazdu. W zasadzie ich największą wadą są wyłącznie względy estetyczne.

Szkoda po uderzeniu

Jeśli pojazd został uszkodzony w wyniku kontaktu z nieruchomą przeszkodą lub innym pojazdem, sprawa najczęściej nie jest już błaha. Przede wszystkim warto powiedzieć na wstępie, że wielu uszkodzeń, które zaistniały (nawet jeśli są to uszkodzenia potencjalne) po prostu nie widać na pierwszy rzut oka. Bez demontażu zewnętrznych elementów blacharskich, które w tym przypadku mogą skutecznie maskować największe uszkodzenia wewnętrzne – nie będzie ich widać. Zdarzenie, które spotkało kiedyś jednego z naszych redakcyjnych kolegów utwierdza nas w przekonaniu, że tak właśnie jest. W korku został uderzony tył pojazdu. Impet uderzenia był dość duży, jednak po zdarzeniu pojazd nadawał się do eksploatacji. Uszkodzony został lekko tylny zderzak oraz w minimalnym stopniu pokrywa bagażnika. Światła tylne nie ucierpiały. Niestety pozory myliły. Po wstawieniu pojazdu do serwisu (jeszcze po dalszym, krótkim okresie eksploatacji) okazało się, że poważnie została uszkodzona podłoga pojazdu. Było to zauważalne dopiero po demontażu dywaników bagażnika oraz wyjęciu koła zapasowego. Do wymiany zakwalifikowano oba błotniki, pokrywę bagażnika, zderzak oraz trzeba było prostować podłogę z wykorzystaniem specjalistycznych urządzeń. Koszt naprawy wraz z częściami przekroczył znacznie 10 tys. złotych! Jeśli szukając okazji natrafimy w ogłoszeniach na pojazd, który ma tego typu uszkodzenia, a właściciel zapewnia, że wystarczy tylko 500 zł na wyprostowanie i polakierowanie kilku elementów nadwozia – tania okazja może okazać się po naprawie zupełnie nieopłacalna. Oczywiście nie oznacza to, że nie można brać pod uwagę żadnego pojazdu, który został uszkodzony. Wszystko jest kwestią ceny zakupu oraz kosztów naprawy, które powinny być zawsze oszacowane (nawet mniej więcej) przez specjalistę zajmującego się tego typu naprawami.

Pokolizyjne uszkodzenia podobne jak w poprzednim przykładzie. Tym razem ucierpiała prawa tylna strona. Koszty naprawy mogą być również wysokie. Efekt po niezbyt mocnym kontakcie z przeszkodą. Lekko uszkodzony został przedni zderzak. Reszta nienaruszona. Takie uszkodzenie może korzystnie obniżyć cenę zakupu auta, a nie uniemożliwia jego dalszej eksploatacji. Koszt naprawy nie będzie duży i ograniczy się do wymiany przedniego zderzaka oraz jego lakierowania.
W ten pojazd uderzył inny. Widoczne uszkodzenia to lekko uniesiona pokrywa bagażnika oraz zwiększona szczelina pomiędzy zderzakiem a błotnikiem. Uszkodzenia nie dyskwalifikują pojazdu z eksploatacji, jednak poziom bezpieczeństwa przy kolejnej ewentualnej kolizji tylnej może się znacznie zmniejszyć. Widoczne ślady po uderzeniu na zderzaku. Konsekwencją dalszą po tego typu kolizji może być uszkodzenie podłogi, co znacznie zwiększy koszty naprawy. Kupując pojazd z takimi uszkodzeniami koniecznie trzeba pojechać do specjalistycznego warsztatu, aby zdiagnozować uszkodzenia oraz dokładnie oszacować koszt naprawy.

Korozja

Jeśli podchodząc do pojazdu korozja zauważalna jest na praktycznie każdym elemencie pojazdu, czekać nas będzie kosztowny remont nadwozia. Nie oznacza to jednak, że jeśli korozji nie widać, kondycja nadwozia jest fantastyczna. Proces korozyjny postępuje od środka na zewnątrz, zatem jeśli już widać brązowe wykwity, koszty naprawy wzrastają. Warto analizować pojazd nie tylko powierzchownie, ale zaglądać przede wszystkim we wszelkie zakamarki, gdzie korozja może dać o sobie znać, czyli należy sprawdzać pod uszczelkami drzwi, podłogę bagażnika pod dywanikiem, spód pojazdu, wnętrza nadkoli, itp. Jeśli dostrzeżemy jakiekolwiek objawy korozji na wczesnym etapie w trudno dostępnych miejscach - koszty naprawy i przede wszystkim zahamowania dalszej eskalacji tego procesu będą znacznie mniejsze niż remont całego nadwozia. Co istotne, kupujący często może zrazić się, jeśli w kilkuletnim samochodzie znajdzie pojedyncze, niewielkie ognisko rdzy. To błąd, ponieważ może się okazać, że analizowany pojazd pochodzi od pierwszego właściciela, który zakupił go w krajowym salonie, był regularnie serwisowany, ma udokumentowany i oryginalny przebieg, a także doskonały stan techniczny. Często w takiej sytuacji potencjalny klient rezygnuje i kupuje inny pojazd, który został w odpowiedni sposób „przygotowany” do sprzedaży. Co prawda w chwili zakupu korozji na nim nie będzie (bo została precyzyjnie ukryta), jednak po kilku miesiącach lub nawet kilku tygodniach eksploatacji (zwłaszcza w zimie po zasolonych drogach) da o sobie znać z podwójną siłą. Warto zachować zdrowy rozsądek i pamiętać o tym, że kilkuletnie lub kilkunastoletnie auto nie będzie miało przebiegu 50 000 km, a także nie będzie miało fabrycznie lśniącego lakieru niczym pojazd stojący w salonie. Jeśli tak jest - powinno nas to skłonić do dokładnej analizy takiego pojazdu, ponieważ licznik mógł zostać skorygowany, a lakier spolerowany. Efekt co prawda będzie, jednak na bardzo krótki okres czasu. Lepiej niech pojazd posiada jedno, dwa minimalne ogniska korozji oraz podszarzały już lakier, ale przynajmniej jest od oryginalnego pierwszego krajowego właściciela. Usunięcie punktowej korozji nie powinno być problemem, a z pewnością nie dyskwalifikuje pojazdu.

Tu korozja zaatakowała drzwi oraz lewy próg. Jeśli zadbamy o te usterki zawczasu, pojazd może rokować nadal dłuższą niekłopotliwą eksploatację. Nadwozie mocno zaatakowane przez korozję. Nadkola, błotniki, drzwi oraz progi to zbyt dużo, aby mówić o taniej naprawie. W przypadku auta starego, naprawa oraz lakierowanie może przewyższyć wartość pojazdu.
Początki korozji. Zaatakowane lewe nadkole oraz łączenie progu z tylnym błotnikiem po okresie zimowej eksploatacji. Na tym etapie naprawa nie powinna być jeszcze kłopotliwa. Warto zajrzeć pod spód. Lekki nalot rdzawy na końcówce przedniego błotnika. Wystarczy wyczyścić oraz zabezpieczyć. Koszt niewielki.

 

Koniecznie zajrzyjmy we wnęki pomiędzy drzwiami, progiem, a przednim błotnikiem. Tu brak oznak korozji. W okolicy uszczelki bagażnika, pod nią oraz pod dywanikiem bagażnika minimalne ubytki lakieru, a w tych miejscach pojawiające się początki korozji. Potrzebna szybka interwencja, jednak naprawa nie będzie droga.

Prawdopodobnie jest to oryginalny, niepolerowany i mocno wyblakły już lakier. Korozja dała znać o sobie. Do naprawy lub do wymiany będzie przedni błotnik oraz drzwi, zaś lakier musi być poddany renowacji. Koszty będą niemałe i lepiej poszukać lepszego egzemplarza. Pojazd po naprawie blacharskiej. Lakier na tylnym prawym błotniku nie został optymalnie dobrany – wyraźnie widać różnicę w odcieniu w stosunku do pozostałych elementów. Jeśli jednak cała naprawa została przeprowadzona prawidłowo, pojazd taki (poza walorem wizualnym) nie powinien sprawiać problemu w eksploatacji.

Gdzie naprawiać?

Jeśli kupiliśmy auto uszkodzone lub nasz pojazd został uszkodzony, nie ma innej możliwości jak naprawa uszkodzeń. Warsztatów blacharskich jest bardzo dużo i w zasadzie nie trzeba się natrudzić, aby natrafić na taki w pobliżu miejsca zamieszkania, a więc przysłowiowo – pod ręką. Tu jednak pośpiech czy lokalizacja nie powinny być doradcą. Przede wszystkim warto zasięgnąć opinii osób, które korzystały z usług wybranego przez nas warsztatu. Powinny to być osoby, które po naprawie eksploatują pojazd już dłuższy czas i przez co najmniej jeden sezon zimowy. Warto zapytać , jak sprawuje się naprawione auto, czy nie wychodzi na naprawianych elementach korozja, czy nie występują uszkodzenia na świeżym lakierze. Warto popatrzeć, czy lakier został dobrany idealnie i czy nie różni się odcieniem od pozostałych elementów blacharskich. Gołym okiem widać niedbałą naprawę – nie ten odcień lakieru, odstające elementy blacharskie, różnej wielkości szczeliny pomiędzy tymi elementami, itp. Jeśli tak wygląda pojazd – rezygnujemy z usług serwisu i szukamy innego. Jeśli pojazd został naprawiony dokładnie i nie widać na nim żadnej historii powypadkowej, warto skorzystać z usług takiego serwisu. Trzeba wiedzieć, że obecnie produkowane modele samochodów posiadają tak zwaną strefę przeżycia dla kierowcy i pasażerów. Jeśli po wypadku pojazd nie zostanie odbudowany zgodnie z technologią naprawczą wskazaną przez producenta, pomimo z pozoru idealnie wykonanej naprawy blacharskiej - pojazd nie zagwarantuje takiego poziomu bezpieczeństwa, jak auto nowe bez uszkodzeń. Systemy bezpieczeństwa jak poduszki powietrzne czy napinacze pasów bezpieczeństwa nie mogą być naprawiane metodą chałupniczą. Do tego potrzebny jest specjalistyczny sprzęt. Warto upewnić się czy warsztat, do którego chcemy wstawić do naprawy uszkodzone auto, naprawiać je będzie zgodnie z zaleceniami i technologią producenta oraz czy posiada odpowiednie wyposażenie. Trzeba mieć na uwadze, że ceny usług blacharskich mogą bardzo różnić się pomiędzy sobą. Jednak jeśli cena naprawy jest skrajnie niska, warto zapoznać się z procedurami naprawczymi stosowanymi przez warsztat oraz upewnić się, z wykorzystaniem jakich części nasze auto będzie naprawiane. Jeśli będzie to używany błotnik w idealnym stanie, problemu nie ma. Jeśli jednak warsztat zaproponuje nam używane elementy zawieszenia, układu hamulcowego, czy poduszkę powietrzną - nasza uwaga powinna wzmóc się kilkukrotnie. Na tego typu elementach nie można oszczędzać, ponieważ cena oszczędzania w przyszłości może okazać się tragiczna.

Pozostałe artykuły z działu: