Volkswagen Beetle

Nowy Volkswagen Beetle łączy dwa światy. Pod płaszczykiem nawiązującym do legendarnego Garbusa projektanci zastosowali doskonale znaną nam technikę wywodzącą się z kolejnej legendy -Golfa. Trzeba przyznać, że to połączenie sprawia bardzo dobre wrażenie zarówno od strony stylistycznej, jak i funkcjonalnej.

W końcu doczekaliśmy się nowej wersji Garbusa, takiej, która stylistycznie nawiązuje do swojego przodka. Chociaż Niemcy już pod koniec lat 90. XX w. pokazali, że nie mają zamiaru pogrzebać legendy i zaprezentowali model New Beetle, to dopiero teraz, po wprowadzeniu jego następcy - mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Garbus to jeden z najbardziej rozpoznawalnych modeli w historii motoryzacji, którego kult trwa do dzisiaj. Powiedzmy szczerze - niewiele innych projektów cieszy się taką estymą, jak ten historyczny Volkswagen. Z pewnością właśnie to uwielbienie skłoniło szefów niemieckiego koncernu do zaprezentowania jego unowocześnionej wersji. New Beetle trafił na rynek w 1997 r., ale dla wielu klientów był jedynie wariacją na temat Garbusa i nie zdobył spodziewanej popularności. Na szczęście projektanci wyciągnęli wnioski i w 2011 r. światło dzienne ujrzała najnowsza generacja Garbusa,zwana po prostu Beetle.

Komfortowo i przestronnie

To, co w najnowszym Garbusie przekonuje najbardziej, to sylwetka wizualnie zbliżona do legendarnego przodka. Charakterystyczna krzywizna dachu, przesunięta w tył kabina,długa maska i te pokaźne, wyoblone nadkola – wszystko doskonale znamy. Nawet charakterystyczne okrągłe reflektory, w których jednak zagościła nowoczesność w postaci technologii LED i ksenonów.

Klimat Garbusa można dostrzec także we wnętrzu. W sentymentalną podróż zabierają nas m.in. paskowe uchwyty na słupkach przy drzwiach i projekt deski rozdzielczej. Wrażenia z tej wyprawy potęguje schowek(a właściwie klapka schowka znajdującego się przed siedzeniem pasażera) niemal żywcem wycięty z oryginału. Kolejnym ukłonem w stronę historii jest projekt zegarów z dużym szybkościomierzem w centralnej części. Nieco razi duża ilość plastiku na drzwiach, który na dodatek jest dość twardy. Także dodatkowy panel nad konsolą środkową, skrywający wskaźnik ciśnienia oleju, prędkość turbiny i... stoper - można potraktować jako zbędny gadżet.

Najnowszy Garbus w porównaniu z New Beetle jest przestronniejszy i bardziej komfortowy. Jego długość wzrosła o 15 cm, szerokość o ponad 8 cm. Dzięki temu więcej miejsca mają pasażerowie, można także zabrać więcej bagażu. Kufer Beetle’a standardowo mieści 310 l (o ponad100 l więcej niż w New Beetle). Mimo większej pojemności bagażnik jest dość niski, ale przecież nikt nie będzie wybierał Garbusa ze względu na jego możliwości transportowe. Ten samochód ma robić ogromne wrażenie i zapewniać komfortową podróż, a te zadania spełnia bardzo dobrze.

Siadając na przednich fotela chcieszy przestronność i duża ilość miejsca nad głowami. Wszystkie przełączniki są logicznie i ergonomicznie rozmieszczone i łatwodostępne. W trakcie jazdy kierowca docenia także bardzo dobrą widoczność. Na tylnych siedzeniach zmieszczą się głównie dzieci, a to za sprawą mocno opadającej linii dachu.

Dopracowany technicznie, doskonale wyposażony

Ze względu na swoje bliskie związki z Golfem - trudno powiedzieć coś odkrywczego o Beetle’u odstrony technicznej. Silnik diesla o mocy 140 KM jest co najmniej wystarczająco dynamiczny, a w połączeniu z dwusprzęgłową automatyczną przekładnią DSG - dość ekonomiczny. Także pod względem komfortu jazdy trudno Beetle’owi coś zarzucić. Mimo utwardzonego, sportowego zawieszenia pasażerowie mogą cieszyć się wygodą, tym bardziej, że układ pracuje cicho.

Standardowe wyposażenie testowanej wersji obejmuje m.in. wielofunkcyjną kierownicę obszytą skórą, regulowane na wysokość przednie fotele, systemESP, asystenta podjazdu, przednie i boczne poduszkipowietrzne, klimatyzację Climatronic, tempomat i elektroniczną blokadę mechanizmu różnicowego. Na liście dodatkowego wyposażenia znalazł się system radiowy RCD 510, system dźwiękowy Fender, reflektory biksenonowe, system bezkluczykowego dostępu. Nic dziwnego, że cena tak bogato wyposażonego Beetle’a została wywindowana do ponad 102 tys. zł.

 

Pozostałe artykuły z działu: