Minister chce ostrzej karać kierowców

Minister Spraw Wewnętrznych powrócił do pomysłu zaostrzenia kar dla kierowców znacznie przekraczających dopuszczalną prędkość. Obecnie kierowca jadący dwa razy szybciej niż pozwalają przepisy z reguły karany jest mandatem do 500 zł oraz punktami karnymi. Policjant może, ale nie musi zakwalifikować takie zachowanie jako stwarzające znaczne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego i zamiast mandatu, wypisać wniosek o ukaranie do sądu oraz zatrzymać prawo jazdy. Oczywiście wydaje również pokwitowanie zatrzymania dokumentu, z którym można podróżować przez siedem dni. Z danych policji wynika, że taka procedura coraz częściej ma miejsce i wówczas grzywna, jaką zostaje ukarany samozwańczy mistrz kierownicy jest znacznie wyższa niż ta nałożona w drodze mandatu.

Według nowej propozycji w przypadku dwukrotnego przekroczenia prędkości kierowca obligatoryjnie traciłby prawo jazdy bez możliwości kontynuowania jazdy. Decyzja dotycząca okresu na jaki dokument zostaje zatrzymany, a tym samym okresu zakazu prowadzenia pojazdów będzie prawdopodobnie należała do sądu. Innym rozwiązaniem może być wskazanie, że policjant określa czas, na jaki kierowca żegna się z dokumentem, w zależności od wielkości przekroczenia prędkości.

Na konkrety musimy jeszcze poczekać, ale jedno jest pewne: kary za nadmierną prędkość muszą być podwyższone, ponieważ pięćsetzłotowy mandat szczególnie dla kierowcy szybkiego i drogiego samochodu nie jest żadną dolegliwością.

Przemysław Kuflewski

 

Pozostałe artykuły z działu: