Czy bać się ciężarówek?

Mówią na nich „królowie szos”. Siedzą wysoko, patrzą na pozostałych kierowców dostojnie i z góry. Wielu marzy o karierze kierowcy ciężarówki i z podziwem patrzy na tych, którzy mają przyjemność dosiadać takich pojazdów – ale czy wszystko jest takie piękne niczym bajka? O nie! Nie jest wcale tak różowo, jak mogłoby się zdawać.

Samochodów ciężarowych na drogach jest niezliczona ilość. Problem polega na tym, że często kierowcy niestety nie stosują się do obowiązujących przepisów, zupełnie nie zdając sobie sprawy z potencjalnych zagrożeń. Nie chodzi tu bynajmniej o mandaty czy punkty karne, ale o masę pojazdu i gabaryty, które nie dają szans w bezpośredniej konfrontacji z mniejszymi pojazdami. Niektórzy wręcz kierują się zasadą, że duży może więcej, a to prowadzić może bezpośrednio do ogromnej tragedii.

Zasadniczo problem sprowadza się najczęściej do przekraczania dopuszczalnych prędkości. Jazda z prędkością około 90 km/h na zwykłej, wąskiej pozamiejskiej drodze jest niemal standardem. Oczywiście nie zapominamy o przykładnych i odpowiedzialnych kierowcach, zatem nie generalizujemy tego zjawiska. Jest ono jednak na tyle poważne, że trudno przejść obok niego obojętnie.

Przykład 1

Droga dwujezdniowa. Prędkość dopuszczalna dla ciężarówki to 80 km/h. Ta przed nami porusza się z prędkością około 95 km/h, czyli o 15 km/h za szybko.

Co powoduje, że kierowca wielkiej ciężarówki nie przestrzega ograniczeń prędkości? Można powiedzieć, że wierzy w swoje umiejętności i doświadczenie, ale wydaje się, że nie tędy droga. Generalnie chodzi o wymagania pracodawców, którzy naciskają na kierowców, aby towar dostarczony był na czas. Każde opóźnienie traktują jako przewinienie swojego pracownika. To niestety „chore” prawo na rynku, które sprawia, że jeśli zleceniobiorca nie otrzyma dostawy towaru na czas – wówczas zleceniodawca może zmienić przewoźnika (a tu konkurencja jest ogromna). Z kolei kierowca zostanie uznany jako najbardziej winny w tym całym zamieszaniu. To oczywiście nie jest reguła, jednak – nie ma co ukrywać – dość częsta praktyka. Kto tu jest najsłabszym przysłowiowym ogniwem, jeśli dojdzie do wypadku? Oczywiście nie pracodawca, tylko kierowca, który nie zachował elementarnych zasad bezpieczeństwa. Konsekwencje tzw. presji czasu prawie zawsze są tragiczne.


Przykład 2

Droga jednojezdniowa poza obszarem zabudowanym. Prędkość dopuszczalna dla ciężarówki to tym razem 70 km/h. Ta przed nami porusza się z prędkością około 95 km/h, czyli o 25 km/h za szybko. Droga jednojezdniowa, wjazd do obszaru zabudowanego. Prędkość ciężarówki nie spada – my zwalniamy. Już obszar zabudowany. Prędkość ciężarówki wciąż nie spada i wynosi ponad 90 km/h (szacunkowo, ponieważ zwalniamy, a ciężarówka szybko się oddala). My hamujemy od 75 do 50 km/h.

Niestety w Polsce zbyt pobłażliwie podchodzi się do kierowców ciężarówek. Jazda środkowym pasem ruchu przy szerokim i równym pasie prawym, ponaglanie światłami w obszarze zabudowanym prawidłowo jadących kierujących – mniejszymi pojazdami, spychanie z drogi, itp. – to praktyki spotykane na naszych drogach. Co ciekawe: ten sam kierowca wjeżdżając na niemiecką autostradę wie, że powinien poruszać się prawym pasem i tak czyni. Zatem może problemem jest tu poczucie bezkarności wobec obowiązującego prawa, które dotyczy także kierowców zawodowych. A może problemem jest to, że kierowcy po prostu godzą się na taką specyfi kę pracy i nieustanną pogoń czasu. Zapewne to drugie to jeden z większych błędów.

Co radzić kierowcy samochodu osobowego, kiedy ciężarówka „siedzi” mu na zderzaku? Przede wszystkim pozwolić się wyprzedzić i nie rywalizować na zasadzie ambicji: „Jak to? Ciężarówka mnie będzie wyprzedzać?”. Jeśli dojdzie bowiem do sytuacji hamowania awaryjnego – kierowca ciężarówki może się nie zatrzymać i uderzy w tył mniejszego auta. Szanse na obrażenia pasażerów mniejszego pojazdu są praktycznie stuprocentowe.

Przykład 3

Droga dwujezdniowa. Ciężarówka może poruszać się tu co najwyżej 80 km/h. Prędkość wynosi jednak ponownie około 95 km/h – o 15 za dużo. Ponadto kierujący ciężarówką narusza tu linię krawędziową ciągłą. Tym razem ograniczenie do 70 km/h umieszczone przed niebezpiecznym skrzyżowaniem. Zatem do dzieła! Zmiana pasa, prędkość oczywiście ponad 90 km/h i wyprzedzanie wolniej jadącej osobówki.
Zaczyna się „zabawa”. Kierujący ciężarówką zbliża się do skrzyżowania, ale nie zwalnia. Zmienia pas ruchu zmuszając do hamowania jadący szybko samochód osobowy. Robi się niebezpiecznie, a różnica prędkości pomiędzy pojazdami była spora. My jedziemy przepisowe 70 km/h. Ciężarówka niemal już znikła z oczu, wyprzedzając wszystko i wszystkich.
Wyprzedzanie na zasadzie, mówiąc gwarą kierowców: „wyścigu tempomatów”. Jeden kierujący ciężarówką jedzie ok. 95 km/h, drugi ok. 94 km/h. Lewy pas blokowany na ponad 1,5 km. A przy okazji pokaz złośliwości. Kierujący Toyotą, wcześniej zmuszony do obronnego hamowania, musi czekać. Poczeka długo, ponieważ nawet po wyprzedzeniu kierujący ciężarówką nie kwapił się, aby zjechać od razu na prawy pas ruchu. No i w końcu rekord – niestety niegodny naśladowania. Ograniczenie do 50 km/h przed przejściem dla pieszych o ograniczonej widoczności (krzaki obok jezdni). Ciężarówka nadal jedzie z prędkością nie mniejszą niż 90 km/h, czyli co najmniej o 40 km/h za dużo. My zwalniamy do 50 km/h, więc nie było szans, aby zmierzyć prędkość dokładnie.

Czytając ten materiał większość kierujących wielkimi samochodami ciężarowymi stwierdzi, że autorzy nie znają specyfi ki tego zawodu i wypisują rzeczy nieprawdziwe. Mylą się. Znajomość praktyczna zawodu kierowcy wielkogabarytowych pojazdów jest autorom tego materiału doskonale znana z własnej wieloletniej praktyki. Zatem z wielkim ubolewaniem należy stwierdzić, że bardzo często kierowcy (nie tylko ciężarówek) nie mają tak zwanej pokory i respektu przed nadmierną prędkością. Argument, że ktoś przejechał wiele setek tysięcy kilometrów bez wypadku – nie jest słuszny. Poza tym nie każdy popełniający błędy kierowca doświadcza wypadku, ale to z kolei nie oznacza, że jest dobrym kierowcą.

Przykład 4

Tego kierowcę z kolei powinno się jak najszybciej wyeliminować z ruchu dla bezpieczeństwa pozostałych jego uczestników – to nasze zdanie, które czytelnicy chyba podzielą. W pełni załadowana samochodami duża laweta pędzi z prędkością niemal 100 km/h. Fotoradar umieszczony nieco dalej nie jest przeszkodą dla tego kierowcy… Obszar zabudowany. Prędkość dopuszczalna co najwyżej 50 km/h. Kierujący ciężarówką tylko śmignął z prędkością znacznie większą od dopuszczalnej i to na mokrej po deszczu jezdni... Czyżby ten kierowca był zwolniony z przestrzegania przepisów? Warto zaznaczyć, że nieco dalej znajdowało się przejście dla pieszych.

Dobry jest ten, który jest odpowiedzialny i potrafi bezbłędnie przewidywać potencjalne konsekwencje ryzykownych zachowań, których nigdy z resztą nie podejmuje. Zatem kierowco ciężarówki! Zanim obrazisz się czytając ten artykuł – zastanów się chwilę i odpowiedz sobie na pytanie: ile razy dziennie podczas jazdy podejmujesz ryzykowne manewry lub decyzje? Weź pod uwagę najmniejszy nawet element. Jeśli będzie jedna odpowiedź lub więcej, uświadom sobie, że za każdym razem wjeżdżając na drogę –świadomie zwiększasz ryzyko wzięcia udziału w wypadku.

Czy zatem bać się ciężarówek? Nie, ponieważ jeśli odpowiedzielibyśmy twierdząco, nie powinniśmy w ogóle wyjeżdżać na drogę. Poza tym, większość kierujących tymi pojazdami to specjaliści w swojej dziedzinie. Niestety całość zakłóca nieustanny pośpiech i chęć (za wszelką cenę) wykonania zadania przewozowego na czas, aby klient i pracodawca byli w pełni usatysfakcjonowani. Kierowca niestety często zapomina o tym, że to on stanowi tutaj najsłabsze ogniwo i za ewentualny wypadek, którego będzie sprawcą – konsekwencje może ponosić przez wiele lat lub nawet i do końca życia. My, jako pozostali uczestnicy ruchu, nie możemy dać się sprowokować kierowcy samochodu ciężarowego, który spieszy się i pogania nas światłami. Doświadczenie bezpośredniej rywalizacji z większymi (co najmniej kilkanaście razy) pojazdami może być śmiertelnie niebezpieczne.

Przykład 5

Pokaz jazdy w obszarze zabudowanym. Prędkość maksymalna dla ciężarówki to 50 km/h, a przed nami ograniczenie do 40 km/h. Wcześniej prędkość na tym odcinku to do 80 km/h, jednak podwyższenie to nie dotyczy tego samochodu ciężarowego (masa pow. 3,5t). My zwalniamy, a ciężarówka… nie zmniejsza prędkości.

Przykład 6

Obszar zabudowany. Prędkość dopuszczalna co najwyżej 50 km/h. Kierujący ciężarówką tylko śmignął z prędkością znacznie większą od dopuszczalnej i to na mokrej po deszczu jezdni... Czyżby ten kierowca był zwolniony z przestrzegania przepisów? Warto zaznaczyć, że nieco dalej znajdowało się przejście dla pieszych.

   

Przedstawione na zdjęciach przykłady pokazują, czego możemy się spodziewać na drogach ze strony kierowców samochodów ciężarowych. Warto zaznaczyć, że materiały te nie były inscenizowane, a ich bohaterami są kierowcy, których zachowań naśladować nikomu nie polecamy. Niech będą przestrogą dla kierowców mniejszych pojazdów, zaś ostrzeżeniem i zarazem czerwoną lampką ostrzegawczą dla kierowców samochodów ciężarowych. Warte zastanowienia jest to, gdzie w tych pojazdach są ograniczniki prędkości do 90 km/h? Prędkości odczytywaliśmy z GPS, ponieważ liczniki prędkości w samochodach zawyżały prędkość o kilka km/h.

Pozostałe artykuły z działu: